spinnaker automatic

Ponieważ z zasady nie publikujemy tekstów sponsorowanych (przykro mi, jeśli właśnie zawiodłem kilku malkontentów), wybieramy to, co daje nam możliwości przyjemnego testowania, bo też po co pisać o czymś, co się nam nie podoba? Oczywiście mając na uwadze fakt, że CH24.PL powstaje dla Was, staramy się o możliwie najciekawsze propozycje w każdym budżecie, ale... Indeksy godzinowe są śnieżnobiałe, luma na wskazówkach daje niebieską poświatę, do tego dołącza czerwony punkt na wskazówce sekundowej i dumny napis Armée de l’Air, kontrastujący się czerwienią na tle ciemnego cyferblatu. Taka a nie inna konstrukcja mechanizmu (używana przez AP w znakomitej większości swoich chronografów Offshore), choć spisywała się podczas testu bez zarzutu, ma kilka zasadniczych mankamentów. Modułowe chrono jest z automatu dużo grubsze niż zintegrowane, co wymusza też grubość całego zegarka. Choć oryginalny Royal Oak to zegarek o usportowionym charakterze, prawdziwie sportowa wersja, a konkretnie jej koncepcja, powstałą w AP w roku 1989. Za sterami marki stał wtedy Stephen Urquhart (obecny CEO Omegi), a projekt zlecono młodemu, 22-letniemu designerowi - Emmanuelowi Gueitowi. replika iwc zegarki Cały zegarek ma zresztą swój własny styl, nieprzesadnie inspirowany innymi modelami jak niektórzy konkurenci. Tytanowy, szkieletowany Defy Classic kosztuje katalogowo 6 100 EUR (~26 720 PLN). To jakieś 1,5 razy mniej niż sportowe modele od dużych manufaktur, przeszło 10 000 PLN mniej niż stalowy Piaget Polo S i jednocześnie kilka tysięcy więcej niż dopiero co pokazany Bell & Ross BR 05. Magia marki z koroną w logo jest niepodważalna i choć Rolex nie jest manufakturą oferującą zegarmistrzowskie rewolucje (delikatnie rzecz ujmując), i tak przyciąga jak magnes. Zaraz obok potężnego, dwupoziomowego pawilonu swoje nieco skromniejsze miejsce ma Tudor - siostrzana marka większego i bardziej prestiżowego brata.
Genewska manufaktura o swoim klasycznym, tradycyjnym obliczu jakby zapomniała, ale nie do końca. Na Baselworld 2014 firma pokazała zupełnie przeprojektowaną i bardzo klasyczną zarazem linię Cellini. W skład premierowej serii wszedł prosty automat, model z analogową datą i wersja Dual Time. Całość przygotowano z poszanowaniem kanonów i mocno odmiennie od współczesnego wizerunku Rolexa. Za każdym razem, gdy patrzymy na cyferblat pod innym kątem, otrzymujemy porcję nowych doznań estetycznych (których nie oddałyby nawet najlepsze zdjęcia). Wcześniej, na przestrzeni raptem kilku miesięcy, swoje 'integrated sports watch' pokazało kilka innych marek. Jedne były przewidywalne, inne kompletnie zaskoczyły – jak to zwykle bywa, w mniej lub bardziej pozytywny sposób. Choć tradycja w dosłownym rozumieniu tego pojęcia (w odniesieniu do zegarków) nie jest clou działalności De Bethune, znajdziemy w ofercie manufaktury także modele śmiało mogące pretendować do miana klasycznych. Na mnie największe wrażenie robi nieustannie interpretacja wiecznego kalendarza z fazami Księżyca, dostępna w dwóch wersjach oznaczonych DB16 i DB25. To w połączeniu z wielkim wahnikiem i przy prostocie całej konstrukcji, sprawia wrażenie pewnej pustki. Inna sprawa, że często narzeka się na rozmiar kalibru względem koperty - tu takiego problemu nie ma.
Idąc z duchem czasu i zanurzając się jeszcze głębiej w świat nowych technologii, Błonie i CD Project Red postawili na blockchain. Do każdego zegarka dołączony będzie certyfikat w formie NFT (Non-Fungible Token), stworzony przez Piksel.art i oparty o blockchain Ethereum. Dzięki niemu posiadacz zegarka będzie łatwo mógł zweryfikować jego autentyczność i unikatową, cyfrową identyfikację. Centralnym elementem, świadczącym o urodzie (lub jej braku) każdego zegarka jest tarcza. GMT Master II posiada czarną, lekko połyskująca tarczę z naniesionymi napisami ROLEX oraz insygniami modelu. Napis GMT Master II ma kolor zielony, podobnie jak charakterystyczna wskazówka drugiej strefy czasowej. Pozostałe wskazówki są stalowe i wypełnione masą luminescencyjną (również grot wskazówki GMT).